Polanica Zdrój - Wspominki z weekendu w Polanicy Zdrój
Nie jestem już młody i specjalnie nie oczekuję od losu jakichś wspaniałości. Kiedy doktor orzekł, że dla podleczenia mojego układu krążenia powinienem wybrać się do wód, to nie bardzo mi się ten pomysł podobał. Wolę siedzieć sobie w swoim niewielkim mieszkanku, a nie jeździć nie wiedzieć gdzie. Ale z obawy o swoje serce posłuchałem doktora. Wsiadłem w autobus z napisem
Polanica Zdrój , który przywiózł mnie do uzdrowiska. Te chwile, które tu przeżyłem to cud. Poznałem panią, która tak jak i ja była samotna. Teraz już nie jest. Polanica na zawsze zostanie w moim zdrowym sercu. Kumpel nakręcił mnie, by na weekend wyskoczyć do Polanicy. Wprawdzie coś tam słyszałem o tym kurorcie, ale myślałem, że to miejsce dla w podeszłym wieku słabych ludzi, a nie dla nas kolarzy. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłem, że Polanica Zdrój to cudo dla szaleńców górskich. Wariowaliśmy przez całe sześć dni, aż rowery trzeszczały. Dawno nie wyżywałem się w tak rewelacyjnych górkach. I dawno też nie gościłem w takich luksusach.
Polanica Zdrój noclegi ma cudowne. Gdy tylko złapię kilka dni urlopu zaraz pakuję się i wskakuję w autobus z napisem Polanica Zdrój , który zawozi mnie w moje ukochane miejsca. Cudownie jest chodzić bulwarem w tym wspaniałym kurorcie. Choć już niezliczoną ilość razy oglądałem kolorową, grającą fontannę, to niezmiennie mnie fascynuje. Tak samo jak ta nie duża może, ale jakże interesująca fontanna, która siłą wody kręci granitową kulę. A gdy dochodzę do końca drogi i łapię oddech wspierając się na białym jednakowo się zamyślam, dla kogo Polanica go przyjęła. Czeka na ponowne zlodowacenie?
Zobacz podobne: