Szczyrk - wspomnienia ze Szczyrku
Byłam latem u mojego chłopaka w Szczyrku. Rodzice Krzysztofa przyjęli mnie bardzo gościnnie, czułam się wśród nich tak swojsko. Bardzo spodobał mi się ich góralski dom, miał w sobie niepowtarzalny urok. Krzysztof postanowił pokazać mi Szczyrk i okolice, okazał się świetnym przewodnikiem, znał bardzo dobrze historię tego regionu. Opowiadał mi o początkach tej miejscowości, gdy napływali tu ewangelicy i katolicy, jak razem gospodarzyli na tych terenach. Krzyś pokazywał mi stare szopki przy górskich szlakach, byliśmy na Klimczoku i w okolicach Skrzycznego, zaprowadził mnie również do ruin Diabelskiego Młyna pod Jaworzyną. Jechaliśmy razem wyciągiem krzesełkowym, mam nawet na pamiątkę zdjęcie w tle z napisem
Szczyrk na ścianie stacji. Pod koniec mojego pobytu wydarzyło się jeszcze coś. Byłam z Krzysztofem na prawdziwym góralskim weselu jego kuzynki. Druhny i drużbowie byli ubrani w góralskie stroje, para młoda jechała do ślubu konnymi bryczkami pięknie przystrojonymi. Ten ślub miał niepowtarzalny urok. W ogóle Szczyrk mnie zachwycił i pozostawił niezatarte wspomnienia.