Karpacz - Świeto na Śnieżce.

Lubię spacery po górskich szlakach. Wiele miejsc w Karkonoszach sobie cenię, ale chyba najbardziej to miasto Karpacz. Góry są moim żywiołem, a najwyższa Śnieżka miejscem niemal magicznym do którego powracam, najchętniej 10 września na ceremonię mszalną w intencji ludzi gór. Tego dnia przybywa do kaplicy św. Wawrzyńca proboszcz parafii z Karpacza wraz z biskupem z Legnicy, a także równorzędni hierarchowie z Czech, a czasem z Niemiec. Na szczycie Śnieżki nie jest jednak czarno, lecz czerwono. Ludzie gór to przecież przewodnicy, goprowcy i inny żyjący i pracujący w górach. Nie jest łatwo być taką osobą.
Karpacz łatwo przyjmuje różne osoby do swojego grona mieszkańców, ale wytrwanie w tym klimacie, przez dłuższy czas, nie jest proste. Na dole jest już wiosna, a na górze mróz unieruchamia samochody, a szyby trzeba co rano intensywnie skrobać. Gdy na dole powieje wiaterek, raz na miesiąc, to od razu ludzie mają migrenę, a w Karpaczu wichura wieje 4 - 5 dni w tygodniu, a w nocy nie daje spać.
Zobacz podobne: