Karpacz - Mały bandyta.
Piękna jest okolica Karpacza, a i Karpacz jest całkiem niczego sobie. Tak to myślałem, gdy po raz pierwszy przyjechałem pod Śnieżkę. Mieliśmy dwudniowa wycieczkę autokarowa z Obornik Śląskich do Szklarskiej Poręby. Zwiedzaliśmy: zamek Chojnik, zamek Książ,
Karpacz, Śnieżkę, schronisko Samotnię, Kocioł Małego Stawu, Świątynię Wang, Wodospad Szklarki i pewnie wiele innych miejsc o których już nie pamiętam. O Karpaczu nawet musiałem napisać potem wypracowanie, bo jak zawsze byłem trochę urwisem w czasie wycieczek. Kiedyś przywiązałem do zderzaka autobusowego znak drogowy stojący na skraju placy parkingowego. Brama wjazdowa na parking była zamykana wielkim łańcuchem i kłódką, a ja łańcuch zdjąłem i zaplątałem za zderzak i metalowy słupek znaku drogowego. Jak autobus ruszał to nie tylko wyrwał znak, ale również łańcuch wyrwał się ze słupka uderzając z impetem w autobus. Blacharka była do roboty. Wszystko przeszłoby mi niemal płazem, ale koleżanka która nie wiedziałem, że obserwowała mnie wszystko wypaplała.
Zobacz podobne: